16 stycznia 2009

półsukcesy

arrrrgh... teoretycznie miało mi nie zależeć i ewentualne jedno czy dwa zlecenia więcej miały nic nie zmienić. Plan jednak był taki, że jedno, góra dwa wypali, nieważne że nie ogarniamy teraz kuwety w której brodzimy z wdziękiem od dłuższej chwili. Nonszalancji jednak mistrzem nie jestem i trudno mi olać fakt że nie wypaliło tak jak miało. I nie żebym się przejął targetami, których jeszcze nie widziałem, i które mam wrażenie w tym roku będą zupełnie fantasmagorią...

Chyba trzeba znowu pozaciskać zęby, i pozarywać nocki. Jeśli nie zrobisz czegoś sam...

W każdym razie w ramach treningu nocek nie dobijam rzężących kwitów ani nie grzebię po popapranych serwerach (ach gdzież dyskretny urok jedynie słusznego serwera aplikacji M$...). Jest 3:36, oglądam film za filmem, gardło trzeszczy, a jutro będę nieprzytomny.

1 komentarz:

Anonimowy pisze...

http://lyrics.mirkforce.net/kazik/niemamnogi.txt