24 stycznia 2009

bob, mcgyver, wałęsa i jezus

Byłem dzisiaj przez krótką choćby chwilę każdym z nich.

Rozgrzebałem szafę w przedpokoju, przeciągając pomiędzy szafą i ścianką kable przy użyciu drucianego wieszaka przepoczwarzonego w hiperchwytak. Podkablowałem oraz podłączyłem do prądu zestaw 90 LEDów, z braku płotu skacząc z krzesła. W niewyjaśniony i tajemniczy sposób nie przybiłem sobie ręki do drewna podczas montowana listw maskujących.

Efekt mniej więcej taki: http://blip.pl/s/6471977

(udało się też posprzątać, ale przenosiny reszty książek i filmów jutro).

Brak komentarzy: