Wczoraj o tej porze dowiadywałem się o sobie różnych rzeczy. Z gazet. Poważnych gazet. Nie żebym gdzieś zagościł na łamach, i nie czytam horoskopów. Po prostu zrzutowałem na siebie parę rzeczy które wyczytałem, i nie byłem zadowolony z rezultatów. Dzisiaj, na skutek różnych okoliczności, moje postrzeganie wczorajszej lektury trochę się zmieniło. A może też i nie tylko ja zwróciłem uwagę na jeden czy drugi artykuł. Potwory śpią, ale przy śpiących potworach chodzi się na palcach.
Dzisiaj również, o tej dziwnej 3 a.m., za sprawą odkopanego z cache google'a wpisu, przypomniałem sobie że trzeba cenić i cieszyć się. Byle nie za głośno. Dwoje ludzi, których prawie nie znam -choć może trochę i znam, i u których nigdy bym takiego przeżycia nie podejrzewał, podzielili się swoim doświadczeniem straty w sposób absolutnie porażający i nie dający mi teraz spokoju.
Młoda właśnie kończy swój pierwszy dziś posiłek, a młody chyba znowu się rozkopał.
Zimno mi, idę go przykryć.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz