Na fali powrotu do aktywności życiowych online odświeżam blożka. I cóż spotykam? Ciągle, rrrwa, nierozwiązany problem polskich znaków.
Krwi.
Wpiszcie sobie z polskiej klawiatury (z ms-systemu, tak tak), ś albo ź. Pierniczone skróty klawiaturowe traktują prawy alt jako ctrl-alt czy jakoś tak. I robią: ctrl-alt-s robi save za każdym, rrrwa, razem gdy pisze się ś. Jeszcze lepszy jest ż czy ź - od czasu do czasu działa jak ... ctrl-z we Wordzie czy innym oknowym edytorze.
Ech. I tak jest, rrrwa, zawsze. Człowiek by chciał żeby tu coś ten tego fajnie było, a tu rrrwa nie da się. Po prostu się nie da.
To sobie chociaż w blipie pobluźnię. Linka po prawej.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz