się nawet nie zorientowałem jakoś :D ale 2k8 już lekko nad...poczęty zębem czasu.
Ostatnie tygodnie 2k7 minęły pod znakiem stopniowo rosnącej grawitacji.
Swoją drogą, podobno świat z delikatnie zachwianymi stałymi fizycznymi (różnymi tam e, g, G, c) nie nadawałby się do niczego konkretnego. Ciekawe, ile światów rownoległych zakończyło żywot tylko dlatego, że omsknęło się coś w 6 miejscu po przecinku w masie elektronu...
Moja grawitacja wzrosła lokalnie, w sposób procentowo niepokojący (5%!), acz niepomiernie przyjemny i w okresie okołoświątecznym nie do uniknięcia. Czego człowiek nie zrobi, żeby mieć jakieś fajne postanowienie noworoczne.
Albo jeszcze lepiej urodzinowe (zawsze to dodatkowe dwa tygodnie bez dyscypliny).
Do łupania w krzyżu też chyba idzie się przystosować :)
10 stycznia 2008
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz