16 lipca 2007

ętro

jakby nie popatrzeć, blog... mojej cierpliwości starczy pewnie na krócej niż jakiegokolwiek potencjalnego czytnika, ale co tam :)

Niniejszym reaktywuję zarzuconą po pierwszej konfiguracji próbę użycia bloggera :) ostatnio słabo sobie radził z polskimi znakami w edycji... jest lepiej, można napisać ś, skutek uboczny to zapisanie posta... ale kto używa IE7/XP ten doceni niespodziewany backup ;)

W przypływie obrzydzenia do pisania ofert dla klienta o 7:20 rano, dorzucam ten wpis... po czym zaraz wrócę do ofert, projektów i popierdół pracusiowych...

Młody jeszcze śpi, co prawda z Ma-mą, ale zawsze :) daje spokojnie ojcu popracować.

Jeżeli ktokolwiek utrzymuje, że praca z domu jest możliwa, ma rację. Z dokładnością do dwóch rzeczy: albo w środku nocy we własnym, albo w dzień w wynajętym (u szwagra, teściów, łotewer).

Koniec promo :D Młody wstał, przyszedł i powiedział "czeć".

No, czeć :D

Brak komentarzy: